szukaj
login
Sponsoring: w każdym mieście, na każdym roku, w każdej grupie
Agata Ludwińska / Portalfilmowy.pl  17 lutego 2012 18:37
A
A
A

Najpierw planowały, że będą z gościem przez pół roku i pomogą rodzicom spłacić kredyt za lodówkę. Później, że do licencjata, a na magisterce poszukają normalnej pracy. Później, że do końca studiów – o tym jak wciąga sponsoring z oficerem operacyjnym z Mazowieckiej Wojewódzkiej Komendy Policji w Radomiu rozmawiała Agata Ludwińska.

17 lutego do kin wchodzi film Małgorzaty Szumowskiej "Sponsoring". Na ile tytułowe zjawisko jest wytworem reżyserskiej wyobraźni, a na ile prawdą?


Kadr z filmu "Sponsoring", fot. Kino Świat

Sponsoring był, jest i będzie. Na każdej uczelni. I w Paryżu, i w mieście powiatowym w Polsce. Sponsorowane dziewczyny są na każdym roku, pewnie w każdej grupie, a sponsorzy znajdą się w każdym mieście.

Kim są?

– Trudno określić. Najłatwiej przypiąć łatkę sponsorowanej dziewczynie z niezamożnej rodziny z małego miasta, która na studia wyjeżdża np. do stolicy. Dostaje od rodziców 500 zł na miesiąc i słyszy: "dziecko, jakoś sobie musisz poradzić". A tymczasem koleżanki z roku mają ciuchy z firmowych sklepów, kosmetyki, chodzą na drinki do modnych klubów. Za 500 zł miesięcznie nie można im dorównać. Gdy pojawia się sponsor, czyli możliwość zarobienia dodatkowych kilkuset złotych za jedno spotkanie z czystym, kulturalnym i wykształconym, często szarmanckim facetem, niekoniecznie z obowiązkowym seksem, to wiele z nich długo się nie zastanawia. To większość, ale oczywiście też uproszczenie, bo sponsorowane są też dziewczyny z zamożnych domów, które chcą mieć swoją kasę. Co zabawne, sponsorowane dziewczyny szybko wyłapują takie jak one, nawet jeśli dopiero rozpoczęły studia, trzymają się razem.

A sponsorzy?

– Tu też grupa nie jest jednolita. Mężczyźni raczej ustawieni finansowo, bo utrzymanie takiej kochanki kosztuje. Często żonaci, ale to nie jest zasada. Natomiast zawsze zależy im na zachowaniu dyskrecji. Wolą mieć zdrową studentkę tylko dla siebie w wynajętej kawalerce, niż byle jaką d... w agencji, która zresztą tylko teoretycznie gwarantuje dyskrecję. Przecież jakoś trzeba do tej agencji wejść…

Ile płacą?

– Od kilkuset do kilku tysięcy złotych miesięcznie, czasem wynajmują mieszkanie. Wiele zależy od miasta i od dziewczyny. W dużych jest większa konkurencja, ale i spory popyt. Wystarczy, że dziewczyna, która chce się zorientować w cenach przejrzy portale poświęcone tej tematyce. Zgłoszenia są i z Warszawy, i z Głogowa.

Jaka jest skala sponsoringu?

– Nie da się jej określić, bo jak już powiedziałem, obu stronom zależy na dyskrecji. Na policję trafia ułamek dziewczyn, generalnie z dwóch powodów. Pierwszy jest taki, że dziewczyna chce zakończyć układ, a facet się na to nie zgadza, pojawia się przemoc. Drugi, gdy zachodzi w nieplanowaną ciążę. Chce urodzić, mężczyzna obawia się, że będzie żądała alimentów, o wszystkim dowie się żona, namawia do usunięcia.

Ze sponsoringu się wyrasta?

– Dziewczyny, z którymi rozmawiałem mówiły, że najpierw planowały, że będą z gościem przez pół roku i pomogą rodzicom spłacić kredyt za lodówkę. Później, że do licencjata, a na magisterce poszukają normalnej pracy. Później, że do końca studiów. Nie chcę ich oceniać, ale myślę, że łatwo przyzwyczaić się do dobrych pieniędzy niewielkim, w ich kalkulacji, kosztem. Nie jest tajemnicą, jak wygląda praca młodych zaraz po studiach: lepsza kasa w markecie czy umowa śmieciowa? To już lepiej raz w tygodniu przespać się z facetem, którego się nawet lubi i w ciągu miesiąca dostać np. dwa tysiaki. Później, gdy rodzą dzieci – sponsora, albo swojego partnera – zrezygnować jest jeszcze trudniej. Tylko ryzyko, że się wyda coraz większe.

ilość komentarzy: 0
- brak komentarzy -
POWIĄZANE WIADOMOŚCI
Imprezy   29 kwietnia 2012 22:55
37. Gdynia Film Festival   27 kwietnia 2012 06:44
Kino   13 kwietnia 2012 10:06
POWIĄZANE OSOBY
- brak powiązanych osób -
POWIĄZANE TYTUŁY
Sponsoring (2011)