Połącz
Logowanie
zaloguj się
PISF twitter Facebook YouTube
szukaj
O SFP
ZAPA
KINO KULTURA
STUDIO MUNKA
DOKUMENT
DOM PRACY TWÓRCZEJ
Fenomenalny mrok Skandynawii
Premiera "Dziewczyny z tatuażem" Davida Finchera z muzyką Trenta Reznora oraz Atticusa Rossa, poprzedzona mistrzowskimi zwiastunami, przypieczętowuje globalny sukces skandynawskiego kryminału. Magia Tolkiena, czary Harry'ego Pottera oraz wampiryczne melodramaty to ewidentnie za mało dla współczesnego masowego odbiorcy kultury.

Na świecie trylogia "Millennium" Stiega Larssona rozeszła się w 62 milionach egzemplarzy i rozpanoszyła się na listach bestsellerów "New York Timesa". W Polsce sięgnęło po nią aż 880 tysięcy osób. Już pierwsza, szwedzko-duńsko-niemiecka, ekranizacja z 2009 roku wywołała dużo szumu w Europie. Druga, wyreżyserowana przez mistrza intrygi i mrocznego klimatu Davida Finchera, trafiła do zestawień najbardziej oczekiwanych produkcji w momencie, gdy ogłoszono jej realizację. "Wallander" (wszystkie wersje), "Forbrydelsen"/"The Killing", "Inspektor Irene Huss", "Instynkt Wilka" to jedne z najpopularniejszych i najwyżej ocenianych przez krytykę seriali na Starym Kontynencie, acz nie tylko. Fenomen? Oczywiście, to zostało już ustalone kilka lat temu. I choć w literaturze, podobnie, jak w kinie, nie ma gotowego wzorca na sukces, to gdy taki się rodzi - można spróbować spojrzeć wstecz i zebrać fakty.


"Dziewczyna z tatuażem", reż. David Fincher, fot. UIP

"(…) jak to się dzieje, że dana powieść staje się światowym bestsellerem. I tu możemy zakończyć te dywagacje, bo nikt tego nie wie" - stwierdza w rozmowie z "Newsweekiem" Jo Nesbø, norweski autor cyklu kryminałów o Harrym Hole'u, którego powieść "Pierwszy śnieg" na ekran chcą przenieść Amerykanie, być może nawet sami bracia Coen. "Największym marzeniem każdego pisarza i wydawcy jest zrozumienie, dlaczego coś nagle sprzedaje się w milionach egzemplarzy. Niestety, ta wiedza wciąż pozostaje nieuchwytna. Mechanizm sukcesu jest irracjonalny. Dlaczego nagle świat oszalał na punkcie Dana Browna? I niech mi pan nie mówi, że ludzie kochają teorie spiskowe, a Brown to wyczuł. (…) moglibyśmy wymienić co najmniej 10 powieści o spiskach i religii lepszych od 'Kodu Leonarda da Vinci', a to jednak nie one stały się bestsellerem, lecz powieść Browna. To samo tyczy się Larssona, Johna Grishama i innych. Po prostu raz na jakiś czas działa dziwny mechanizm, który sprawia, że dana powieść podbija cały świat" - dodaje.

Trudno jednak nie spostrzec specyfiki skandynawskich historii. Z jednej strony kryminalna, sensacyjna intryga, rozrywka, z drugiej szekspirowski konflikt i postacie, dramat władzy, kondycja człowieka zamieszanego o ile wręcz nie uwięzionego w sieci powiązań, wzajemnych zależności, interesów. - Czytelników kryminałów skandynawskich fascynuje chyba formuła 'kryminał +', czyli to że Skandynawowie, oprócz ciekawych fabuł kryminalnych, wplatają też w powieści wątki obyczajowe, polityczne, społeczne, psychologiczne.. - stwierdza Robert Ostaszewski, krytyk literacki. - Przecież w ostatnim tomie o przypadkach Wallandera pisanych przez Mankella przez pół książki nie ma nawet słowa o zbrodni.


"Dziewczyna z tatuażem", reż. David Fincher, fot. UIP

To wchodzenie głębiej, wykorzystywanie przestępstwa jedynie jako pretekstu do innego spojrzenia na rzeczywistość, ukazania jej wielu wymiarów i odcieni to jeden z najmocniejszych atutów skandynawskiego kryminału i jego najbardziej popularnych dzieł. - W wielu kryminałach pojawiają się bohaterowie o radykalnych poglądach - całkiem możliwe, że skandynawscy literaci wcześniej uświadomili sobie, że wśród nich lada chwila pojawi się ktoś taki jak Anders Breivik - zauważa Marta Sikorska, dziennikarka filmowa zafascynowana tym nurtem literatury. - Zawsze postrzegałam kraje skandynawskie jako miejsca, gdzie bardzo przestrzega się zasad sprawiedliwości społecznej. Teksty Mankella skłoniły mnie do zakwestionowania tej pozornej oczywistości. Skandynawskie kryminały - tak filmy, jak i seriale, są bardzo udanym komentarzem do rzeczywistości. Weźmy choćby duński serial 'The Killing', który w obu sezonach wiąże sprawy kryminalne ze światem polityki. Pierwszy sezon dotyczy zamieszania wysoko postawionych urzędników z kopenhaskiego ratusza w morderstwo nastolatki. Drugi sezon opowiada o zbrodniach wojennych, jakich Duńczycy mogli się dopuścić na ludności cywilnej w Afganistanie - dodaje.

"Podążamy za śledztwem, mamy swoje wyobrażenia na temat tego, kto zabił, i kiedy wydaje nam się, że już wszystko wiemy, okazuje się, że nie wiemy nic. Morał tego jest taki, że świat jest bardziej skomplikowany, niż nam się wydaje. A to jest filozofia mi bliska. O tym robię filmy" - w wywiadzie z "Dużym Formatem" przyznaje Agnieszka Holland, która pracowała nad amerykańską wersją "The Killing".

Nie od dziś Europa czyta skandynawskie kryminały. Nie od dziś poruszają one kwestie społeczne, ekonomiczne. Takie wątki pojawiały się już w kryminale tego zakątka świata na przełomie XIX i XX wieku. Formułę znaną dziś zapoczątkowali w latach 60. Maj Sjöwall i Pera Wahlöö. "Millennium" trafiło natomiast na swój czas i miejsce. Lata po WTC, kryzys ekonomiczny, niepokoje społeczne, polityczne, Afganistan, zagrożenie terroryzmem, zamach na Utoi - to grunt wyjątkowo podatny na świat opisywany na łamach powieści Larssona, Mankella, Mons, Nesbø. To także powiew świeżości na tle kolorowego świata celebrytów, kolorowych seriali i równie nierealnych, choć poniekąd też wciągających, barwnych superprodukcji hollywoodzkich. - Było cukierkowo, trzeba odreagować - krótko stwierdza Kamil Śmiałkowski, autor kilku leksykonów związanych ze światem filmowej popkultury.

- W skandynawskich kryminałach jest niesamowity klimat - począwszy od scenerii (surowej, zimnej, często nieprzyjaznej), przez bohaterów, ich język, a na intrydze skończywszy. Nic nie jest tu oczywiste, a wszystko jest możliwe. Stereotypowe rozwiązania fabularne zdarzają się stosunkowo rzadko, przez co napięcie praktycznie utrzymuje się cały czas. Narracja prowadzona jest po mistrzowsku (…), a operowanie tajemnicą i nastrojem grozy to po prostu majstersztyk" - ocenia Joanna Bartmańska, dziennikarka prowadząca serwis "Życie Gwiazd" w Onet.pl.

Joanna Bartmańska zwraca uwagę na jeszcze inny, istotny element wielu skandynawskich powieści: - Nie mogę nie wspomnieć o kobietach, które mają tu tak ważne role. Hakerka  Lisbeth Salander z 'Millenium' i detektyw Sarah Lund z 'The Killing' to postacie niejednoznaczne, intrygujące, bardzo silne. Dlatego tak trudno oderwać od nich wzrok. Takich kobiet brakowało w filmie.

Salander i Lund, nie bez powodu, cieszą się mianem najciekawszych bohaterek współczesnej popkultury i napisano o nich już dziesiątki artykułów. Ale skandynawski kryminał to kobieta nie tylko jako postać, ale i autorka. Camilla Läckberg, Liza Marklund to, zdaniem Mariusza Cieślika z "Newsweeka" przyszłość skandynawskiego kryminału. A lista pisarek wydłuża się z roku na rok: Ingrid Hedström, Camilla Ceder, Sofie Sarenbrant…

Tematyka, klimat i chwyty gatunkowe to nie wynalazek Skandynawii. - Skandynawowie prochu nie wymyślili, posługują się znanymi schematami kryminalnymi, ale potrafili je na nowo poukładać. Co ciekawe, Larsson nie jest w tym najlepszy, lepsi są choćby Nesser, Lapidus, Holt czy Ronka" - o literackich protoplastach i mistrzach mówi Ostaszewski. "Skandynawski kryminał niczego specjalnie nowego nie wnosi. To inne ułożenie znanych już klocków. Ale tak ma wszystko z ostatnich 50 lat - podkreśla Śmiałkowski.

W kinie też łatwo znaleźć poprzedników na czele z całą serią nurtu film noir oraz twórczością Davida Lyncha i jego "Miasteczkiem Twin Peaks" albo bardziej współczesnym i komercyjnym, ale równie niepokojącym i żerującym na teoriach spiskowych oraz kryzysie wiary w autorytety i władzę "Z archiwum X". To, ze za kamerą amerykańskiej wersji ekranizacji Larssona stanął David Fincher zupełnie nie dziwi. Tematyka i atmosfera idealnie wpisują się w twórczość tego reżysera. Gdyby pokusić się o analizę porównawczą trylogii "Millennium" i takich filmów, jak "Siedem", "Gra", "Fight Club", "Panic Room" i "Zodiak" nie tylko odnaleźlibyśmy wiele wspólnych płaszczyzn, ale i zadalibyśmy pytanie - czemu Fincher czekał aż tak długo, by podjąć ten temat?

Czy apogeum popularności zostało już osiągnięte? Wydawnictwo Czarna Owca, które wprowadziło na polski rynek Larssona ma w swojej ofercie nie tylko dziesiątki innych skandynawskich tytułów i autorów (m.in. Leif GW Persson, Camilla Läckberg, Liza Marklund, Håkan Nesser, Hans Rosenfeldt, Michael Hjorth, Jens Hovsgaard, Åke Edwardson), ale planuje kolejne premiery (Ingrid Hedström, Camilla Ceder, Sofie Sarenbrant, Alexander Soderberg, Magnus Zaar)… W 2012 roku w Czarnej Serii pojawi się ponad 20 dzieł.

- Prawdziwym przebojem będą zapewne powieści czterech nowych autorek skandynawskich. O Sofie Sarenbrant (འ tydzień', 'W twoje miejsce') jest już w Szwecji bardzo głośno, a popularnością zaczyna ona dorównywać Camilli Läckberg. Wydamy też 'Śmiertelny chłód' i 'Babilon' Camilli Ceder, 'Plac dla dziewczynek' Leny Oskarsson oraz 'Nauczycielkę z Villette' Ingrid Hedsrtöm - mówi Joanna Ćwiklak, dyrektor działu promocji Czarnej Owcy i przywołuje przykłady książek, o której wydawnictwa toczyły bitwy.  - 'Andaluzyjski przyjaciel' Alexandra Soderberga (współscenarzysty i współproducenta filmów na podstawie powieści Camilli Läckberg) to przebój targów książki w Frankfurcie 2011. O prawa do wydania tego tytułu toczyła się zacięta walka, a Hollywood w ciemno kupiło prawa do ekranizacji wszystkich trzech zapowiedzianych części trylogii. Premierę książki w Szwecji zapowiedziano na wiosnę 2012, a u nas - już w listopadzie. Wszystko wskazuje, że będzie to hit na miarę powieści Stiega Larssona.

Pytana o to, czy zainteresowanie czytelników może osiągnęło w Polsce już swoje apogeum, odpowiada: - zdecydowanie rośnie. Gdy po skandynawski kryminał sięgają Christopher Nolan (przypomnijmy: jego "Bezsenność" z 2002 roku to remake norweskiego dramatu "Insomnia" z 1997), Fincher, interesują się nim bracia Coen, a Lisbeth Salander grają takie dziewczyny, jak Noomi Rapace i Rooney Mara - o nowych wielbicieli nurtu możemy być spokojni.


Dagmara Romanowska / Portalfilmowy.pl  13 stycznia 2012 12:00
Scroll