
Film "Sponsoring", który wszedł do kin 17 lutego, dotyka tytułowego zjawiska, ale nie jest źródłem wiedzy na ten temat.
Adriana Klos, psycholożka i psychoterapeutka z warszawskiego Ośrodka Rozwoju i Psychoterapii "Strefa Zmiany" w rozmowie z Newsweek.pl powiedziała, że młode dziewczyny, uprawiające sponsoring, nie mają świadomości, jak obciążają swoją psychikę. Nawet, gdy uda im się z tego wyjść, poczucie winy, wstyd i poniżenie skrzywią ich kobiecość i nie pozwolą zbudować normalnej rodziny.
Kadr z filmu "Sponsoring", fot. Kino Świat
Wskazała na konsekwencje psychiczne sponsoringu czy prostytucji. Są one podobne do syndromu stresu pourazowego, ponieważ kobiety uprawiające sponsoring czy prostytucję mają do czynienia z przemocą i brutalnością. Są upokarzane, wyszydzane przez klientów, którzy myślą, że jak płacą, to mają prawo do wszelkich perwersyjnych zachowań.
Adriana Klos podkreśliła, że ze statystyk wynika, że co trzeci klient prostytutek jest zaburzony. Czerpie przyjemność nie tylko z aktu seksualnego, ale z gwałtu, upokarzania, i przemocy. Chce dominować i mieć poczucie władzy.
Psycholożka zwracała uwagę, że prostytucja uzależnia, bardzo silnie wiąże psychikę. Łatwo się w to wchodzi, a potem już trudno się wycofać. Często klient wzbudza obrzydzenie, jest brutalny, nieładnie pachnie, wtedy pojawia się poczucie odrazy do siebie. Aby poradzić sobie z sytuacją upokorzenia i gwałtu, kobieta próbuje odciąć się od własnych emocji. Zaczyna traktować seks tylko jako akt fizjologiczny, musi przestać czuć, aby nie czuć bólu, obrzydzenia, wstydu. Poza tym, by to znieść sięga często po "znieczulacze", tzn. alkohol lub narkotyki.
Proces psychologiczny przebiega tak, że kobieta najpierw traci szacunek do siebie, a potem zaczyna nawet siebie nienawidzić. Nawet, gdy z tym zerwie, pozostaje w niej potworne poczucie winy i trauma wstydliwej przeszłości. Ukrywanie się przed rodziną, przed znajomymi i przed partnerem bardzo wiele ją kosztuje.
O sponsoringu mówi się zwykle w znacznie mniej dramatycznym tonie, ale psycholożka zwróciła uwagę, że ludziom uprawiającym sponsoring jest trudno go porzucić, ponieważ są przyzwyczajeni do pieniędzy zarabianych i — co ważniejsze — noszą już w sobie ogromne poczucie winy i wstydu. Często nie wierzą już w możliwość innego, godnego życia, żyją w przeświadczeniu, że nie zasługują na nic lepszego.
Nie zdają sobie sprawy z psychicznych konsekwencji uprawiania prostytucji. Ciążąca na nich tajemnica i oderwanie się od własnych uczuć, niesie wiele problemów w bliskich związkach. Powoduje, że w swych późniejszych relacjach jest wiele niedopowiedzeń, fałszu, co utrudnia bliski kontakt z partnerem. Poza tym kobieta, która przyzwyczaiła się, że akt seksualny jest tylko czynnością fizjologiczną, ma później duże problemy z otwarciem się na życie seksualne, nie potrafi w pełni zaufać partnerowi i cieszyć się seksem. Z reguły kobiecie, która doznała od klientów upokorzeń, trudno potem zaufać mężczyźnie.
Adriana Klos opisała pokrótce, jak wygląda terapia osób, które chcą zerwać z prostytucją lub sponsoringiem. Najpierw trzeba sprawdzić, czy kobieta nie jest uzależniona od narkotyków lub alkoholu, bo to powoduje spustoszenie w organizmie. Potem leczy się inne objawy: nerwicę, niskie poczucie własnej wartości, depresję, w zależności od tego, z czym boryka się kobieta. Trzeba przywołać stare demony, jeszcze raz spojrzeć na ten ból i uświadomić sobie, że on nie zabija, że wstyd nie skreśla jej jako kobiety raz na zawsze, że ma prawo do błędów i że można żyć inaczej.










