Wśród gości zaproszonych na pogrzeb Whitney Houston znalazł się również Mel Gibson. Zapraszając go, rodzina piosenkarki chciała wyrazić swoją wielką wdzięczność za to, że przed laty próbował wyciągnąć gwiazdę z nałogu.
Jak podaje TMZ, podczas jednego z "ciemnych okresów" w życiu Houston, Gibson dawał jej wsparcie i próbował nakłonić do porzucenia "czarnych demonów", czyli rujnujących używek w postaci alkoholu, kokainy, marihuany i pigułek. Jego starania, jak można się domyślać, okazały się płonne.
- Alkoholizm to coś, co zrujnowało moją rodzinę. Temat ten jest mi bliski - mówi Gibson, który W 2006 roku sam został zatrzymany przez policję za jazdę pod wpływem alkoholu, a następnie aresztowany. Od tamtej pory udaje mu się trzymać z dala od nałogu. Aktor nie mógł pojawić się na pogrzebie.
Whitney Houston, fot. Forum/Reuters
Wśród pozostałych zaproszonych na pogrzeb sław byli
Kevin Costner,
Alicia Keys, Clive Davis, Aretha Franklin, Tyler Perry, Dionne Warwick, Stevie Wonder, Kim Burrell, Rickey Minor, Donnie McClurkin, Marvin Winans i Cece Winans.