Steve McQueen w swoim najnowszym "Wstydzie" pokazuje ciało bezwstydnie obnażone, ale nie porno.
Brytyjski reżyser znakomitego
"Głodu" oraz
"Wstydu" z
Michaelem Fassbenderem i
Carey Mulligan w rolach głównych, tłumaczy w wywiadzie dla "Wysokich Obcasów" jaki jest cel epatowania nagością w jego najnowszym filmie o seksoholiku:
- Nie chcę robić porno, więc granice od początku były dla mnie oczywiste. Ale nie uznaję żadnych barier wizualnych. Problem tkwi w skupieniu uwagi widza. Trzeba wypracować taki sposób opowiadania, żeby wciągnąć oglądających w opowieść. W scenach miłosnych mówiłem wykonawcom: "Pamiętajcie, seks na ekranie uprawiają cztery osoby. Poza wami dwojgiem są jeszcze kamera i widz". Chciałem postawić przed społeczeństwem lustro, nie próbowałem szokować na siłę. Głosy oburzenia byłyby dla mnie dowodem, jak mało ludzie o sobie wiedzą - wyjaśnia McQueen.
"Wstyd", fot. materiały dystrybutora
Steve McQueen to urodzony w 1969 roku brytyjski artysta i reżyser. Studiował na akademiach sztuk pięknych w Londynie i Nowym Jorku. Zasłynął instalacjami wideo i fotograficznymi, w 1999 roku został wyróżniony prestiżową nagrodą Turnera. W kinie zadebiutował obsypanym nagrodami "Głodem". Teraz na ekrany polskie wchodzi jego entuzjastycznie przyjęty przez krytykę "
Wstyd".