Podczas premiery "Big Love" - filmu o zbuntowanej młodzieży i buntowniczej miłości, Borys Szyc odsłonił swoją prawdziwie awanturniczą przeszłość.
Borys Szyc, który zagrał epizod w najnowszym filmie
Barbary Białowąs, udzielił wywiadu na temat swojej buntowniczej przeszłości. Wypowiedź zaczął od analizy ogólnej zjawiska rebelii: - Na początku się zawsze buntujesz bez powodu, a później jakieś powody znajdujesz.
Rozrabiaka na ekranie i w życiu - Borys Szyc. fot. AKPA
Zapytany o to, czy buntował się w młodości, odpowiada ze swadą:
- To trzeba porozmawiać z moją mamą, co ona ze mną przeżyła - katorga! Pamiętasz dzienniczki ucznia? Z tyłu były uwagi, więc ja miałem doklejane kartki. "Borys wyrwał Adamowi pęk włosów na świetlicy" albo "Borys przyniósł finkę i straszył dziewczynki chodząc po klasie" - wspomina aktor. Z kolei w kwestii "buntu z miłości",
Borys Szyc dodaje:
- Ja się biłem o kobiety cały czas. Chcieli mnie usunąć ze szkoły, ponieważ byłem sprawcą wstrząśnienia mózgu kolegi Damiana Buczkowskiego, którego teraz bardzo serdecznie pozdrawiam. Urazy już nie trzymamy.