"Krzew gorejący" opowiada historię Jana Palacha - studenta, który w 1969 roku podpalił się w proteście przeciw bierności mieszkańców Czechosłowacji wobec inwazji wojsk Układu Warszawskiego. Serial wyprodukuje HBO.
W przedsięwzięcie zaangażowani są aktorzy i filmowcy z Czech i Słowacji. Trzyczęściowy
"Horzici kerz" ("Krzew gorejący") nie będzie opowiadał o losach samego Palacha, lecz przede wszystkim o zmaganiach jego rodziców z aparatem państwa. Główną bohaterką serialu jest reprezentująca rodzinę adwokatka, Dagmara Bureszova (w którą wcieli się aktorka młodego pokolenia,
Tatiana Pauhoffova). Akcja serialu zaczyna się od wystąpienia partyjnego urzędnika Vilema Novego (w tej roli słowacki aktor
Martin Huba), który zarzucił Palachowi symulowane samospalenie. Matka (
Jaroslava Pokorna), chcąc bronić dobrego imienia syna, postanawia skierować sprawę do sądu.
Marsz praskich studentów, 23 stycznia 1969 r., fot. TopFoto/Forum
Prace nad trylogią rozpoczną się na początku marca. Na ekrany trafi za rok. Serial wyreżyseruje
Agnieszka Holland. Jedną z autorek zdjęć jest
Kasia Adamik. Scenariusz napisał młody czeski scenarzysta
Sztiepan Hulik. Muzykę skomponuje
Antoni Łazarkiewicz. - Otrzymałam scenariusz, który wydał mi się bardzo interesujący, bardzo wrażliwy - mówi
Agnieszka Holland. - Udało nam się przy tej okazji zgromadzić bardzo dobry sztab współpracowników i aktorów - dodaje.
Większość przedstawionych bohaterów to postaci autentyczne. Adwokat Bureszova w latach 70. pełniła rolę obrońcy w wielu czeskich procesach politycznych, po "aksamitnej rewolucji" została pierwszą niekomunistyczną minister sprawiedliwości, a w latach 1990-1992 stanęła na czele czeskiego parlamentu federacyjnego.
Według Holland tytuł filmu wywodzi się z relacji świadków samospalenia Palacha, którzy - gdy student podpalił się na Placu Wacława - mówili, że przypominał im krzew gorejący. - Znaczenie tej historii w swoim czasie świadczy o tym, że ona miała większy wymiar niż pojedynczy akt - mówi reżyserka. - A jednocześnie poprzez wpisanie się w tradycję, nawet biblijną, jak w tytule, w jakiś sposób się uogólnia, sięga innego wymiaru, bardziej metafizycznego.