szukaj
login
Script Forum 2011 – o jednym z najważniejszych filmów ostatnich lat
KS / informacja własna  6 grudnia 2011 11:06
A
A
A

O pracy nad „Lękiem wysokości” opowiadali reżyser Bartosz Konopka, scenarzysta Piotr Borkowski i producent Dariusz Gajewski.

Reżyser zaczął spotkanie od wspomnienia, jak temat autobiograficzny stawał się pełnometrażowym filmem. Autor próbował pierwszy raz zmierzyć się z postacią chorego ojca 10 lat temu w filmie szkolnym „Czubek”. Potem planował o nim film dokumentalny, który jednak nie powstał. Działo się to po śmierci niedoszłego bohatera. Reżyser porzucił pomysł, bo już nie mógł uzyskać jego zgody. Zyskał jednak silniejszą motywację, żeby do tego tematu wrócić. Zdecydował się na film fabularny, w którym chciał odpowiedzieć na pytanie, co się stało z silnym człowiekiem, którego życie zaczęło się rozpadać, który przestał być komukolwiek potrzebny. Zaprosił do współpracy scenarzystę, którego rolą stało się również stopniowe odrywanie tej historii od faktów z życia reżysera. Treatment zaczął przeradzać się w scenariusz, a autorzy z czasem dostali się na kurs „Ekran” w Szkole Wajdy, w której mogli rozwijać tę historię.


Kadr z filmu "Lęk wysokości", fot. Studio Munka

Ostatecznie film powstał w Studiu Munka i był konsultowany przez parę osób. Wśród nich byli: Agnieszka Holland, Joanna Kos-Krauze i Dariusz Gajewski. Reżyser podkreślał, jak ważne było dla  niego oparcie w producencie, który był  partnerem, a nie stawiał wyłącznie wymagania.

W ciągu roku morderczej pracy – jak przyznawał scenarzysta Piotr Borkowski – powstało 30 wersji scenariusza. Producent, Dariusz Gajewski, zażartował, że jeszcze pół roku takiej pracy, a film by nie powstał. Uważa, że „Lęk wysokości” ma w sobie coś znacznie cenniejszego niż konstrukcja scenariusza – emocje. Film powstawał jako eksperyment. Scenariusz był pisany przed zdjęciami, podczas zdjęć, i na montażu. -  Jego twórcy podjęli ryzyko, które się opłaciło. Wszystkich do tego zachęcam – powiedział Gajewski. 

Scenarzysta podkreślał, że jego zaangażowanie w film znacznie przekraczało standardowy zakres prac wynajętego do pisania profesjonalisty. – Nie pracowaliśmy na zasadzie literackiej – mówił. Towarzyszyłem filmowi przez cały okres jego powstawania. To było jak cyrograf, pojawiałem się zawsze wtedy, gdy byłem potrzebny.

Historia nieudacznika, który podczas mierzenia się z chorobą ojca, dowiaduje się na co go stać, ewoluowała. – Piotrek (Borkowski) przekonywał mnie, żeby bohater był silniejszy. Wtedy zacząłem odrywać się od swoich (autobiograficznych) spraw – mówił Bartosz Konopka. Na początku bohater był ukryty, opowiadał tę historię z offu. Przez większość czasu był bezradny wobec tego, co działo się z jego ojcem. W filmie stał się pełnoprawnym, głównym bohaterem (Marcin Dorociński). - Takie historie w życiu ciągną się latami, wiele rodzin bardzo długo dochodzi do tego, jak się „ustawić” wobec choroby kogoś bliskiego. My zawęziliśmy opowieść do 10 miesięcy – dodał Borkowski. 

Postać ojca (grana przez Krzysztofa Stroińskiego) jest złożona i niejednoznaczna. - Jedyne, co może mu zaoferować świat, to telewizor - mówił Dariusz Gajewski. Nic dziwnego, że bohater zaczyna mieć ten świat „gdzieś”.

Na koniec spotkania Maciej Sobieszczański, wykładowca ze Szkoły Wajdy, pytał, jakie są negatywy takiej pracy, na jaką zdecydowali się twórcy. Zastanawiał się, czy  nie bali się, że mogą być nieprzygotowani na to, co ich spotka. Jakie konsekwencje mogło mieć takie pójście „na żywioł”? I gratulował udanego, niezwykle przejmującego filmu.

Premiera „Lęku wysokości” zaplanowana jest na pierwszą połowę 2012 roku.

 

ilość komentarzy: 0
- brak komentarzy -
POWIĄZANE WIADOMOŚCI
FILM PROF   21 maja 2012 11:51
Blogi   9 maja 2012 11:49
POWIĄZANE OSOBY
POWIĄZANE TYTUŁY
Lęk wysokości (2011)