Połącz
Logowanie
zaloguj się
PISF twitter Facebook YouTube
szukaj
O SFP
ZAPA
KINO KULTURA
STUDIO MUNKA
DOKUMENT
DOM PRACY TWÓRCZEJ
Postać Profesorka Nerwosolka
fot. Human Ark
Legendarny polski komiks na wielkim ekranie
Smok Diplodok, Profesorek Nerwosolek, Lord Hokus Pokus i Entomologia... brzmi znajomo? Tak, zwłaszcza, jeśli masz 40-kę na karku. Dla najmłodszych postaci te już w najbliższych latach staną się bohaterami polskiej animacji.
Smok Diplodok, Profesorek Nerwosolek, Lord Hokus Pokus i Entomologia... brzmi znajomo? Tak, zwłaszcza, jeśli masz 40-kę na karku. Dla najmłodszych postaci te już w najbliższych latach staną się bohaterami polskiej animacji - "Podróży smokiem Diplodokiem".

„Antresolka profesorka Nerwosolka” i „Podróż smokiem Diplodokiem” to słynne komiksy Tadeusza Baranowskiego, wydane po raz pierwszy w latach 80. Trzeba być dzieckiem tamtych czasów, by zrozumieć fenomen twórczości Baranowskiego. Oba wspomniane dzieła, plus tak słynne tytuły, jak „Na co dybie wielorybie czubek nosa eskimosa” i „Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko”, w przaśnej, szarej rzeczywistości uwodziły cudownym pure-nonsenownym poczuciem humoru i nieprawdopodobną skalą wyobraźni.


Dżungla - plansza z komiksu Tadeusza Baranowskiego,wydawnictwo Ongrys
oraz

... kadr z filmu, rys. J. Ordon, Human Ark

Dlaczego do tej pory na podstawie komiksów nie powstał film kinowy, na który pokolenie lat 80. zaciągnie swoje pociechy? Odpowiedź jest prosta: realizacja pełnometrażowej animacji w polskich warunkach jest procesem niezwykle kosztownym. Przedsięwzięcie to wymaga co najmniej kilku lat przygotowań: zbierania budżetu, pozyskiwania dochodów z przedsprzedaży, poszukiwania partnerów, promowania na arenie międzynarodowej i bardzo starannego developmentu.

Po komiksy Baranowskiego sięgnęło studio Human Ark, jedno z najprężniejszych producentów polskich studiów animacji. W 2015 roku na Berlinale magazyn „Variety” nazwał Human Ark „wschodzącą gwiazdą szybko rozwijającej się w Polsce branży animacji”. Prestiżowy „Animation Magazine” opublikował ranking 25 najciekawszych studiów animacji, których pracy warto się przyglądać i które na nowo zdefiniują świat animacji i efektów specjalnych. W rankingu jako jedyne z Polski znalazło się właśnie studio Human Ark.


Plansza z komiksu Tadeusza Baranowskiego,wydawnictwo Ongrys
oraz


...kadr z filmu, rys. Human Ark

„Podróż smokiem Diplodokiem” to komedia familijna o niezwykłym wizualnym stylu i optymistycznym przekazie; pełnometrażowe kino łączące animację z elementami gry aktorskiej. Obraz powstaje z myślą o międzynarodowej publiczności i jest pierwszym tego typu projektem w Polsce, prowadzonym z tak dużym rozmachem”, czytamy w materiałach informacyjnych projektu. Film reżyseruje Wojtek Wawszczyk, dyrektor artystyczny Studia. Wawszczyk doświadczenie zawodowe zdobywał współpracując m.in. ze studiem animacji Disneya, legendarnym Digital Domain, gdzie tworzył animację do filmów „Ja, Robot” (2004) i „Aeon Flux” (2006), czy w Prana Studio w Bombaju. Jego krótkie filmy „Headless”, „Mysz”, „Pingwin”, „Drzazga” otrzymały liczne nagrody na międzynarodowych festiwalach. Pracował m.in. przy „Jeżu Jerzym” i obecnie, także w Human Ark, przy serialu „Kacperiada”.

Bardzo ciekawy jest zarys dramaturgiczny filmu. Diplodok jest młodym, ciekawym świata dinozaurem, który marzy o wielkiej przygodzie, a tymczasem mieszka z nadopiekuńczymi rodzicami w nudnym prehistorycznym bagnisku. Diplodok nie wie, że jest częścią jednego z komiksów tworzonych przez Tadka, 35-letniego rysownika, którego jedynym pragnieniem jest sukces. Tadek, na prośbę wydawcy wymazuje z komiksu prehistoryczną dżunglę i rodziców Diplodoka. Cudem uratowany i przerażony Diplodok wyrusza na poszukiwania swojej rodziny i szybko odkrywa, że ma zdolność przemieszczania się po różnych światach komiksowych, stworzonych wcześniej przez Tadka. W trakcie wędrówki na swej drodze spotyka kolejnych bohaterów - Lorda Hokusa Pokusa, Profesora Nerwosolka i Entomologię. - Świetne u Baranowskiego jest to, że postaci mają świadomość, że są malowane. Na tym postanowiłem oprzeć całą fabułę. Bohaterowie idą do autora, aby prosić o przywrócenie rodziców Diplodoka i ich dżunglę. Dzieci, którym pokazywaliśmy teaser filmu doskonale rozumiały, że postać wychodzi z komiksu i z komiksowego świata – mówi Wawszczyk podkreślając, że dziecko to widz inteligentny i w lot chwytający konwencję. Co ciekawe, w filmie będą także sceny aktorskie – aby podkreślić rozdzielenie świata realnego od namalowanego.


Plansza z komiksu Tadeusza Baranowskiego,wydawnictwo Ongrys
oraz


... kadr z filmu, Human Ark

Pomysł dramaturgiczny, warstwa plastyczna i liczne skojarzenia literacko-filmowe oscylują wokół lat 80. Jedni widzą w tym podobieństwa do „Królika Rogera”, inni – do „Niekończącej się opowieści”. - Ale tak ma być – mówi Wawszczyk (rocznik 1977). - Kiedy pokazałem projekt zagranicznym partnerom, od razu zauważyli konwencję oldschoolu. Myślę nawet o muzyce i piosenkach z lat 80., jak to było choćby w „Jacku i Placku” Leszka Gałysza.

Wojtek Wawszczyk przyznaje, że fascynuje go przenikanie mediów: komiksu i filmu. Ale choć często mówimy – to jest stworzone na ekran, w rzeczywistości nasza percepcja tych dwóch światów jest zupełnie inna. „Komiks oddziałuje poprzez kształt, ale i wielkość kadrów. Film ma ściśle określony czas trwania, skazany jest na jedną długość i proporcje kadru. Komiks czyta się zarówno linearnie, ale też szereg jego znaczeń wynika z ustawienia kadrów na stronie; co więcej, czytając komiks mamy szansę przewrócić kilka stron wstecz i spędzić z kadrami tyle czasu ile potrzebujemy. Opowiadanie w filmie jest podporządkowane czasowi ­ sceny muszą trwać odpowiednio długo i być zrozumiałe już za pierwszym razem. Opowiadanie w filmie (szczególnie przeznaczonym dla młodego widza) ma być bardziej dosłowne, określone” - czytamy w eksplikacji reżyserskiej.

Plansza z komiksu Tadeusza Baranowskiego,wydawnictwo Ongrys
oraz

Kadr z filmu, Human Ark

Wawszczyk planował tę adaptację od 15 lat. Bez większych problemów przekonał Baranowskiego do swojego pomysłu. Projekt ten powstawał od początku w duchu i tradycji Zespołów Filmowych. Na pierwszych spotkaniach w Human Ark okazało się bowiem, że każdy widzi w komiksach Baranowskiego zupełnie inną wartość. „Szybko zrozumiałem, że ekranizacja tak ważnego dzieła powinna być po pierwsze naszą wizją autorską, a po drugie ­ wynikową pomysłów wielu wspaniałych artystów. Dlatego też scenariusz do filmu został stworzony od zera i pisany był na zasadzie cotygodniowych spotkań, nawet w dziewięcioosobowej grupie scenariuszowej”, mówi Wawszczyk. - Początkowo spieraliśmy się nawet o to, kto ma być głównym bohaterem. Zdecydowaliśmy, że Diplodok i że będzie on dzieckiem, co w komiksie nie było oczywiste”.

Kiedy animatorzy zaczęli próbnie ożywiać postaci Baranowskiego okazało się, że wymagają one pewnej modyfikacji. Na przykład, tytułowy bohater: jego cieniutka, długa szyja w wersji filmowej wygląda niepokojąco, jakby pod wpływem ruchu groziło jej pęknięcie. Szyja została więc lekko skrócona, uszy zmniejszone, a całość sylwetki lekko „uładzona”. Podobnie Entomologia: ożywiona, ukazana jeden na jeden z oryginałem mogłaby być dla dzieci nieco groźna. Dlatego też animatorzy zmodyfikowali tę postać, uczynili ją bardziej przyjazną i mniej karykaturalną. Do wykonania projektów plastycznych udało się zaprosić czołowych polskich rysowników: Mariusza Arczewskiego, Tomka Leśniaka, Michała “Śledzia” Śledzińskiego i Janusza Ordona.

Powstaje więc dzieło zbiorowe, choć wiadomo, kto trzyma batutę. Obecnie trwają intensywne prace developmentowe. Tymczasem maskotka zielonego, przyjaznego dinozaura Diplodoka objechała festiwale (np. w Annecy) jako efektowny gadżet reklamujący polską animację. Premiera filmu zaplanowana jest na 2019 rok. Trzymamy kciuki i czekamy na kolejne adaptacje legendarnych polskich komiksów.


Postać Entomologii,  fot. Human Ark




Anna Wróblewska / artykuł redakcyjny  1 stycznia 2016 17:10
chudeus7
Jako dziecko kochałem kreske komiksową.Oczekiwałem takiej samej filmowej....Wiem ze to nie możliwe,a szkoda!
2016-08-03 15:16:41 | zgłoś naruszenie
Grzegorz Dziedzic
ciekawe.. te"kadry" wyglądają na malowane... animowanie tylu ilości kolorów nie wydaje mi się możliwe... gdzie haczyk?
2016-01-02 09:30:48 | zgłoś naruszenie
bo to sa pewnie tylko obrazki, concept arty
Marek Dyjor
2016-01-02 09:56:34 | zgłoś naruszenie
Tym bardziej nie powinny być podpisywane określeniem „kadr z filmu”. Takie „maziaje” mogą stanowić jakieś nieruchome tło akcji, ale na pewno same nie będą animowane. A w ten sposób jest namalowane wszystko: pierwszy i drugi plan, tło, oraz same postaci. Bardziej to wygląda jak wprawka do wydania nowej wersji papierowej niż animacji.
Marcin Saldat
2016-01-02 10:51:40 | zgłoś naruszenie
Dzień dobry. Tu autorka :) Film jest na etapie projektu, a projekty są malowane drogą tradycyjną. Są to kadry wyrysowane przez animatorów. De facto filmu jeszcze nie ma, tylko trailer dla potencjalnych kupców i koproducentów. Human Ark nie chce go pokazywać, bo od tego czasu wprowadzili zmiany w wyglądzie postaci, o których piszę. Może raczej należałoby napisać projekt postaci lub projekt kadru :) Dzięki za uwagę!
Wroan
2016-01-02 16:49:19 | zgłoś naruszenie
Scroll