szukaj
login
Starcie gigantek w oscarowym wyścigu
KS / tvn24.pl  20 lutego 2012 20:30
A
A
A
Meryl Streep i Glenn Close rywalizują o nagrodę w kategorii "Najlepsza aktorka pierwszoplanowa". Już po raz trzeci.

Głośna rola Meryl Streep w "Żelaznej damie" jako Margaret Thatcher i męska rola Glenn Close w filmie "Albert Nobbs" zostaną porównane przez członków Akademii. Dwie prawdopodobnie najwybitniejsze aktorki swojego pokolenia, a prywatnie przyjaciółki – Meryl Streep i Glenn Close – ponownie będą rywalkami w wyścigu do Oscara w kategorii "Najlepsza aktorka pierwszoplanowa". Stanie się to po raz trzeci w ich karierze. "To będzie starcie gigantów" – piszą media.


Meryl Streep, fot. Best Film

Obie dostały nominacje za role silnych, zdeterminowanych postaci. Streep - pierwszej kobiety-przywódcy w partii złożonej z samych mężczyzn, pierwszej premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher ("Żelazna Dama"). Close - kobiety przebierającej się za mężczyznę, by móc pracować wśród nich ("Albert Nobbs").

"Los Angeles Times" na kilka dni przed oscarową galą nie kryje ekscytacji: "Meryl i Glenn, w końcu znowu razem! Tegoroczny wyścig po Oscara pierwszy raz od ponad dwóch dekad to starcie współczesnych gigantów! Aktorki staną przeciwko sobie w pojedynku. Która wygra?".

"Jeśli chcesz, by coś zostało powiedziane - powierz to mężczyźnie. Jeśli chcesz, by zostało to zrobione - powierz to kobiecie" - mawiała Thatcher. 63-letnia Meryl Streep tak tłumaczy swoją kreację: - Zależało mi na tym, aby pokazać, dlaczego była jednym z najbardziej znienawidzonych polityków i jednocześnie miała wielu zwolenników, którzy cenili ją za odważne decyzje. Streep miała pokazać nie tylko historyczne, wielkie chwile z biografii Żelaznej Damy, ale przede wszystkim jej "emeryturę", utratę władzy, miłości, walkę z demencją. - Po odejściu z rządu widzimy kobietę, która musi żyć dalej ze świadomością tego wszystkiego, co się wydarzyło. Nieustannie, jak w kołowrotku, cofającej się pamięcią w przeszłość – mówi aktorka.


Kadr z filmu "Albert Nobbs", fot. Chrysalis Films

65-letnia Glenn Close wcieliła się w postać ubogiej mieszkanki XIX-wiecznego Dublina, która przez niemal połowę życia ukrywa swoją tożsamość i udaje mężczyznę - kelnera pracującego w eleganckim hotelu.

- Historia niesie ogromny bagaż emocji – tłumaczy Close, która o swojej postaci zawsze mówi jak o kobiecie, choć na ekranie niemal cały czas wciela się w mężczyznę. - Emocje zagęszczają się, gdy Albert spotyka drugą kobietę, podobnie jak ona udającą mężczyznę, towarzyskiego malarza, który znalazł sposób na samotność, żeniąc się z kobietą - dodaje.

Close walczyła o ten film 15 lat, kiedy na deskach teatru wcielała się w tytułową postać sztuki "The Singular Life of Albert Nobbs". Projekt trafił do kin tylko dzięki jej determinacji. Zagrała główną rolę, ale też wyprodukowała film, jest współautorką scenariusza i napisała słowa do piosenki przewodniej "Lay Your Head Down", śpiewanej przez Sinead O'Connor.

- Jeszcze nigdy nie byłam tak zaangażowana osobiście – zdradza aktorka. Skąd takie oddanie postaci? - Fascynujące jest to, że ona jako Albert nigdy się nad sobą nie użala. Ma marzenie, ale nie wie, że ono jest niemożliwe do zrealizowania. Jest coś uniwersalnego w opowieści o niewinnym bohaterze, który próbuje negocjować ze skomplikowanym światem, choć nie ma do tego odpowiednich środków - tłumaczy Close.

To trzecie oscarowe starcie: wielkich aktorek: w 1988 roku Streep była nominowana za "Chwasty", a Close za "Fatalne zauroczenie", zaś w 1989 Streep za "Krzyk w ciemności", Close za "Niebezpieczne związki". W obu przypadkach jednak żadna z nich nie dostała statuetki - w 1988 roku wygrała Cher,  w 1989 - Jodie Foster.

Tym razem i Streep, i Close wymieniane są jako największe faworytki gali. Mimo mieszanych recenzji, jakie zbiera "Albert Nobbs" wszyscy zgadzają się, że rola Close to jedna z najlepszych w jej karierze. Podobnie jest ze Streep – "Żelazna dama" nie ma wyłącznie pochwalnych recenzji, w przeciwieństwie do roli jej odtwórczyni: recenzenci i koledzy z branży twierdzą, że Streep nigdy wcześniej nie zagrała lepiej.

Dla Streep jest to 17 nominacja w karierze, dla Close – szósta. Odtwórczyni roli w filmie "Alfred Nobbs" nigdy nie zdobyła statuetki, ekranowa Żelazna Dama ma już dwie.

Glenn Close często mylona jest przez widzów z Meryl Streep. Nie przejmuje się tymi pomyłkami, bo aktorki prywatnie są przyjaciółkami. Razem wystąpiły w "Domu dusz" w 1993 roku.

Od tamtej pory obie aktorki miały wiele wspaniałych ról. Grały postaci charakterystyczne – silne kobiety, nierzadko "czarne charaktery". Close była już morderczynią, bezwzględną prawniczką, szaloną wielbicielką czarno-białych futer, postacią z kreskówki. Streep  zagrała morderczynię dzieci, demoniczną naczelną magazynu mody, szefową CIA, antysemitkę i lesbijkę, tańczyła do przebojów Abby.

Prywatnie Streep od 24 lat jest żoną rzeźbiarza Dona Gummera, z którym ma syna i trzy córki. Close trzykrotnie była mężatką. Ma jedną córkę. Kocha psy i  prowadzi bloga "Lively Licks" na Fetchdog.com.

A może żadna z wielkich gwiazd nie zdobędzie Oscara, tylko przypadnie on którejś z młodszych koleżanek?

Nominacje w kategorii "Najlepsza aktorka pierwszoplanowa":

Glenn Close ("Albert Nobbs")
Viola Davis ("Służące")
Rooney Mara ("Dziewczyna z tatuażem")
Meryl Streep ("Żelazna dama")
Michelle Williams ("Mój tydzień z Marilyn")


ilość komentarzy: 0
- brak komentarzy -
POWIĄZANE WIADOMOŚCI
Kino   7 marca 2012 12:53
Imprezy   27 lutego 2012 13:57
Imprezy   27 lutego 2012 05:40
POWIĄZANE OSOBY
POWIĄZANE TYTUŁY
Albert Nobbs (2011)
 
Żelazna dama (2011)