Subiektywny przewodnik po Plus Camerimage 2011
Ekipa
Marka Żydowicza ma szczęśliwą rękę do selekcji festiwalowej. Ile to już razy dzieła, które zaprezentowano na
Plus Camerimage walczyły o
Oscary, stawały się kinowymi hitami?
"Slumdog. Milioner z ulicy", "Czarny łabędź", "127 godzin", "Parnassus", "Amores perros", "Labirynt fauna" - to tylko niektóre z produkcji, które w minionych latach triumfowały na festiwalu i po nim. Pewnie w tym roku do tego grona dołączą kolejne dzieła.
Zarówno w ramach projekcji konkursowych, jak i pokazów specjalnych oraz retrospektyw, nie brakuje dobrych tytułów, które na długo zapadną Wam w pamięć. Perfekcyjne nie tylko wizualnie, ale i treściowo. Choć bez obrazu nie ma kina, to dobrego filmu nie ma bez solidnego scenariusza. Poruszające, niepokojące, kłujące! Zasiądźcie wygodnie w fotelach.
"Musimy porozmawiać o Kevinie", fot. Best Film
Pod rozwagę Akademii
Szykując własnej ścieżki przez festiwal (jak zwykle jednocześnie odbywać się będzie kilka projekcji: zarówno w Operze Novej, jak i w salach Multikina), zaznaczcie w harmonogramie
"Wstyd". Nowe dzieło
Steve'a McQueena szokuje szczerością i prostotą, z jaką osiąga ten efekt. Choć od kilku miesięcy jest głośno na temat obecności seksu i nagości w tym obrazie, to nie one budzą największe emocje. Nie brakuje w kinie twórców, którzy szli jeszcze dalej. Tu jednak kontrowersję wywołać może spustoszenie, które seks wywołuje w życiu głównego bohatera. Reżyser "
Wstydu" to jedna z najciekawszych postaci kina ostatnich lat. Bezkompromisowy, wyrazisty, odważny. W otaczającej nas wszystkich rzeczywistości szuka tematów trudnych, które innych przerażają. Dla ekranu odkrył prawdziwy talent
Michaela Fassbendera. Może wcześniej uda się Wam przypomnieć ich pierwszy wspólny projekt, a zarazem debiut McQueena:
"Głód"? Warto.
Kolejna obowiązkowa pozycja w programie Plus Camerimage to
"Musimy porozmawiać o Kevinie" Lynne Ramsay o matce i synu potworze.
Ezra Miller ("
Afterschool", "City Island"), o którym reżyserka mówi, iż ma w sobie to, co posiadał
James Dean, oraz
Tilda Swinton. Mroczne, ciężkie i wspaniałe kino psychologiczne, choć opowiedziane jak thriller. Nie tylko świetnie zagrane, narracyjnie poprowadzone, ale i rewelacyjnie sfotografowane przez
Seamusa McGarvey'ego (zwróćcie uwagę na czerwień w kadrach). Do tego kontrująca całość radosna muzyka. Po seansie nie będziecie się w stanie szybko uspokoić.
Spokojnym widza nie pozostawi również
Roman Polański. Na Plus Camerimage odbędzie się prezentacja jego najnowszej
"Rzezi". Choć akcja rozgrywa się praktycznie w jednym pomieszczeniu: salonie (tylko na chwilę kamera wędruje na korytarz oraz do łazienki), nie ma tu ani grama teatralności. Przeciwnie, przez całą projekcję akcję śledzi się w napięciu. Emocje narastają, czekamy na wielki wybuch. Mistrzowska potyczka dwóch małżeństw, czworga ludzi. Opowieść bawi cynizmem, zasmuca konfliktem. Czy porozumienie jest niemożliwe? Pazur Polańskiego czuć w każdym ujęciu. A aktorzy? Wystarczy wymienić, nie trzeba komentować:
Kate Winslet, Jodie Foster, Christoph Waltz oraz
Michael C. Reilly (jego zresztą można również podziwiać w "
Musimy porozmawiać o Kevinie").
"Rzeź", fot. Kino Świat
Mocne polskie kino
Ciekawe propozycje na Plus Camerimage można znaleźć również pośród polskich tytułów.
"Róża" Wojciecha Smarzowskiego odsłania nieznane szerzej, wstydliwe fakty z historii II wojny światowej i pierwszych lat komuny.
Marcin Dorociński tworzy tu jedną z najciekawszych postaci w swoim dorobku,
Agata Kulesza - chyba najlepszą. Wstrząsające obrazy, okrucieństwo czasów, ludzka nienawiść i głupota oraz miłość ukryta pomiędzy gestami, słowami. Kino Smarzowskiego jak zawsze na najwyższym poziomie.
"W ciemności" Agnieszki Holland, polski kandydat do oscarowej nominacji, również zabiera widza w świat mroku, nie tylko psychologicznego, ale i fizycznego. Tę historię wyróżnia autentyzm, wielowymiarowość postaci, aktorstwo (na czele z
Robertem Więckiewiczem) i scenariusz o ludziach postawionych w ekstremalnej sytuacji. To jeszcze jedna festiwalowa pozycja obowiązkowa. Podobnie jak
"Lęk wysokości" Bartosza Konopki ("
Królik po berlińsku"), kino diametralnie inne w sposobie narracji i temacie, ale równie poruszające. Reżyser zabiera widza w intymną podróż po świecie relacji syna i ciężko chorego ojca (mistrzowska kreacja
Krzysztofa Stroińskiego).
"Lęk wysokości", fot. Studio Munka
Europa i mainstream
To jeszcze nie koniec festiwalowych atrakcji. Na Waszej liście powinny znaleźć się również takie dzieła, jak pogrążone w pułapkach kultury i religii
"Rozstanie", "Człowiek z Hawru", najnowszy obraz
Aki Kaurismäkiego,
"Faust" rosyjskiego mistrza kina autorskiego
Alexandra Sokurowa, sensacja
Sundance:
"Martha Marcy May Marlene" Seana Durkina.
Wiele niespodzianek mogą zaoferować konkursy debiutów operatorskich i debiutów reżyserskich. A chwilę oddechu dla trudnych tematów zapewni na Plus Camerimage konkurs wideoklipów. Feeria obrazu i dźwięku na dużym ekranie zawsze pozostawia po sobie niezapomniane wrażenia, a wśród teledysków można wypatrzeć prawdziwe perełki operatorskie i reżyserskie.
Rozrywkę na poziomie mogą z kolei zapewnić "
In Time" Andrew Niccola z
Justinem Timberlakiem w głównej roli,
"Szpieg" z duetem:
Gary Oldman oraz
Colin Firth, "Histeria. Romantyczna historia wibratora" oferująca dość niecodzienne spojrzenie na wiktoriańską Anglię oraz
"Spadkobiercy" Alexandra Payne'a z
George'em Clooneyem, a także
"Anatomia strachu" Joela Schumachera z
Nicole Kidman i
Nicolasem Cage'em.
"Szpieg", fot. ITI Cinema
Retrospektywy
Jeżeli jeszcze macie jakieś luki w swoim harmonogramie festiwalu, wykorzystajcie je na klasykę, dokumenty lub warsztaty! Organizatorzy przygotowali m.in. przegląd twórczości geniusza dokumentu
Alberta Mayslesa (artysta poprowadzi również wykład). W czasie festiwalu widzowie uzyskają możliwość obejrzenia na dużym ekranie produkcji sfotografowanych przez
Johna Seale'a, w tym
"Świadka" i "
Rain Mana", a także
Eda Lachmana (m.in. serial
"Mildred Pierce"). Wielbiciele produkcji niezależnych powinni znaleźć czas na obrazy
Hala Hartleya, a miłośnicy kina polskiego na specjalne pokazy "
Zaklętych rewirów", przegląd produkcji
Studia Se-Ma-For (m.in. "
Piotruś i Wilk", "Ichthys") oraz filmów z
Mistrzowskiej Szkoły Andrzeja Wajdy (m.in. nagrodzone na zakończonej w tym tygodniu
Etiudzie i Animie "Trzy dni wolności" oraz
"Urodziny", a także starsze:
"Aria Diva" czy "
Marysina polana"). Studenci szkół filmowych nie mogą pominąć okazji uczestnictwa w warsztatach prowadzonych przez najwybitniejszych twórców z Hollywood i nie tylko.
Innymi słowy od 26. listopada do 3. grudnia w Bydgoszczy wraz z operatorami zagoszczą bardzo dobre i wybitne filmy. Nic, tylko oglądać je od rana do późnej nocy.
Strona festiwalu