Ruszył 30. Koszaliński Festiwal Debiutów "Młodzi i Film". 11 pełnometrażowych fabuł i 74 krótkie metraże ocenią dwa składy jurorskie pod przywództwem Filipa Bajona i Andrzeja Fidyka.
- Uważam „Młodzi i Film” za festiwal moralnego niepokoju, który wylansował polskie filmy w kraju i zza granicą. Tu w Koszalinie patrzymy do przodu i widzimy jak będzie wyglądało kino polskie za pięć, dziesięć lat – powiedział witając gości Dyrektor Programowy Festiwalu
Janusz Kijowski.
Wieczorem w centrum festiwalowym - kinie Kryterium - festiwal rozpoczęła uroczysta gala, a także pozakonkursowa projekcja filmu
"Sala samobójców" Jana Komasy. Zgodnie z wieloletnią tradycją festiwalu, publiczność zobaczyła także dokument
„Debiut” w reż. Edyty Wróblewskiej, relacjonujący poprzednią edycję „Młodzi i Film”.
Festiwal uczcił pamięć żegnanego tego dnia twórcy
"Jowity" projekcją filmu „
Janusz Morgenstern ogląda „Do widzenia, do jutra”.
Ale nieoficjalnie festiwal rozpoczął się już kilka godzin wcześniej. Na pierwszy rzut poszły krótkie metraże. Jeszcze przed galą rozpoczęcia widzowie obejrzeli pierwsze filmy konkursowe w kinie "Alternatywa".
Aleksander Dembski - reżyser
"Basi z Podlasia" ze
Studia Munka podkreślał, że jego film jest udawanym dokumentem, stylizowanym na dzieła czeskich twórców m.in.
Petera Zelenki. "Basia z Podlasia" jest opowieścią o pochodzącym z Holandii Ebercie poszukującym w Polsce żony. Po nieudanej próbie poznania dziewczyny przez Internet, przyjeżdża do kraju na specjalnie zorganizowany casting. Cała ta sytuacja powoduje wiele zabawnych perypetii... Kolejną propozycją w konkursie filmów krótkometrażowych był film
Agnieszki Mani "Chcę wstąpić do policji". - To prawdziwa historia, opowieść o mojej koleżance, która przeżyła taką samą sytuację przed jednym z klubów, podobnie jak filmowa Gabrysia - zaznaczyła autorka.
Na spotkaniu obecna była również
Karolina Malinowska, reżyserka filmu
"Faza 5ta". Stworzyła opowieść przepełnioną kafkowską atmosferą. Według niej, ważniejszy w filmie jest obraz niż słowo. Artyści zgodnie potwierdzili, że w ich dziełach istotna jest metafora, która powinna zawsze pojawić się w filmie. Widzowie natomiast zauważyli, iż krótkie metraże są dla nich przyprawami na smakowitym, filmowym daniu, który serwuje im festiwal.
Do konkursu krótkich metraży zgłoszono około 200 filmów. Były to fabuły, animacje i dokumenty z Akademii Sztuk Pięnych, łódzkiej
"Filmówki", Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego, Warszawskiej Szkoły Filmowej, Akademii Filmu i Telewizji, Szkoły Wajdy oraz Studia Munka przy Stowarzyszeniu Filmowców Polskich, a także zrealizowane przez niezależnych producentów. Ostatecznie w konkursie widzowie zobaczą 74 tytuły.
Joanna Orleańska, członkini jury pełnych metraży, fot. MiF
W konkursie filmów pełnometrażowych bierze udział 11 pełnometrażowych profesjonalnych filmów debiutanckich. Wśród niewidzianych jeszcze nowych polskich filmów, które zadebiutują w Koszalinie, jest
"W sypialni" w reżyserii
Tomasza Wasilewskiego. Edyta, czterdziestoletnia kobieta, zmuszona brakiem pieniędzy, umawia się przez Internet z przypadkowymi mężczyznami. Po wcześniejszym ich uśpieniu, spędza całe noce w mieszkaniach swoich "gospodarzy". Pewnego dnia poznaje w ten sposób fascynującego Patryka... W filmie występują K
atarzyna Herman, Tomasz Tyndyk, Agata Buzek i Mirosław Zbrojewicz. Kolejną premierą jest thriller "
Leśne doły" Sławomira Kulikowskiego. Młode małżeństwo (Ireneusz Czop i Teresa Dzielska) dziedziczy dworek na prowincji w nadziei, że stary budynek uda się zamienić w dochodowy motel. Wkrótce małżonkowie przekonają się, że lokalna społeczność skrywa mroczny sekret. Widzowie zobaczą też pokazywaną wcześniej tylko na
Off Plus Camera polsko-izraelską koprodukcję
"Moja Australia" reżysera polskiego pochodzenia,
Amiego Drozda.
Poza tym, w Konkursie Pełnometrażowych Debiutów Fabularnych pojawią się filmy, które prezentowane były w Gdyni:
"Daas" Adriana Panka, "Ki" Leszka Dawida, "Kret" Rafaela Lewandowskiego, "Lęk wysokości" Bartosza Konopki, "Boxer" Tomasza Blachnickiego, "Heniek" Elizy Kowalewskiej i Grzegorza Madeja i "Mój biegun" Marcina Głowackiego.
Dyrektor Paweł Strojek podczas gali otwarcia, fot. MiF
Laureat Wielkiego Jantara za pełnometrażowy debiut fabularny oprócz nagrody pieniężnej, otrzyma również Nagrodę Specjalną od
Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.
W czasie ceremonii zamknięcia Festiwalu, ogłoszony zostanie też zwycięzca konkursu scenariuszowego Grolsch Film Works. Werdykt ten podejmą przedstawiciele Jury oceniające filmy krótkometrażowe, wspierani przez dwie młode reżyserki:
Marię Sadowską i zwyciężczynię Wielkiego Jantara sprzed dwóch lat
Katarzynę Rosłaniec.
Dyrektor Programowy Janusz Kijowski, fot. MiF
W programie znalazły się także liczne pokazy specjalne i imprezy towarzyszące, wśród nich wyselekcjonowane przez "Młodzi i Film" najlepsze debiuty zagraniczne ostatniego roku, wystawa prac autora tegorocznego plakatu Festiwalu
Stasysa Eidrigeviciusa, debata "Debiut filmowy w polskiej kinematografii" prowadzona przez
Michała Chacińskiego, Dyrektora Programowego Festiwalu w Gdyni i interesująca scena muzyczna.