
Magdalena Boczarska przyznała się jak wyglądał jej egzamin do krakowskiej szkoły teatralnej. Za swój popisowy monolog, wtedy dopiero pretendująca do roli aktorki, Boczarska wybrała prozę Wiesława Myśliwskiego: "A puszczałam się, a co".
- Profesorowie musieli mieć ubaw, jeszcze dziecko, a tu takie "wyznanie". Pamiętam, że pan Lubaszenko zapytał: "Ale dlaczego?"- w fascynującym wywiadzie dla magazynu "Twój Styl" wspomina Boczarska, która dzisiaj jest jedną z najbardziej docenianych młodych aktorek (za rolę w "Różyczce" Jana Kidawy-Błońskiego otrzymała Złote Lwy w Gdyni).
Kadr z filmu "Różyczka", fot. Monolith
Już niebawem będziemy mogli podziwiać jej talent w najnowszym filmie Kidawy-Błońskiego "Nigdy się nie dowiesz". Gra tam starą pannę, wiolonczelistkę zamkniętą w świecie muzyki. O swojej roli 33-letnia aktorka mówi w wywiadzie:
- Nigdy wcześniej nie byłam tak brzydka jak w tym filmie. Zero makijażu, tłuste włosy zwinięte w precle, nietwarzowe stroje. Nie mam pojęcia, jaki będzie efekt końcowy, ale dla mnie to cenne doświadczenie. Przekroczyłam kolejną granicę jako aktorka.
Swoją drogą...Czy możecie sobie wyobrazić Boczarską, która jest brzydka?!
Kadr z filmu "NIgdy się nie dowiesz", fot. Carisma Film Group








