Połącz
Logowanie
zaloguj się
PISF twitter Facebook YouTube
szukaj
O SFP
ZAPA
KINO KULTURA
STUDIO MUNKA
DOKUMENT
DOM PRACY TWÓRCZEJ
Polscy producenci filmów fabularnych i dokumentalnych cz. I
Formuła prawna działalności producenckiej. Barwna paleta proweniencji polskich producentów. Specjalizacja czy uniwersalizacja produkowanych rodzajów i gatunków filmowych? Ranking producentów najczęściej wspieranych środkami PISF.
Produkcja filmu jest przedsięwzięciem gospodarczym (por. definicje producenta, koproducenta, itp. w artykule dot. finansowania produkcji filmowej). Do podjęcia się produkcji filmu nie potrzebne są żadne formalne kwalifikacje. Wymagane niegdyś upoważnienia (koncesje) na produkcję filmową i inną działalność gospodarczą w sferze filmu zostały zniesione w ustawie „Prawo działalności gospodarczej” z 1999 roku (Dziennik Ustaw 1999 Nr 101). W polskim prawie autorskim (Ustawa z 4.02.1994r.z późn.zm.) uprawnienia producenta utworu audiowizualnego są opisane w art.70-71. Według tych zapisów, istnieje domniemanie że „...producent nabywa na mocy umowy o stworzenie utworu albo umowy o wykorzystanie już istniejącego utworu wyłączne prawa majątkowe do eksploatacji tych utworów w ramach utworu audiowizualnego jako całości.” Oznacza to konieczność podpisywania przez producenta poprawnych pod względem prawno-autorskim umów z tymi realizatorami, którzy wnoszą wkład twórczy w powstanie filmu. Ustawa wymienia w art.69 katalog współtwórców (reżyser, operator obrazu, twórca adaptacji utworu literackiego, twórca utworów muzycznych, autor scenariusza), nie traktując go jako spisu zamkniętego. W doktrynie jest spór, kto ma decydować o współtwórczości w produkcji audiowizualnej i czy np. producent jest współtwórcą filmu, skoro wynikiem jego przedsiębiorczości jest dzieło sztuki? W precedensach prawnych, producent filmowy jest traktowany nie jako twórca lecz jako podmiot praw majątkowych do filmu. Domniemywa się że producentem jest „osoba której nazwisko lub nazwę uwidoczniono w tym charakterze na przedmiotach, na których utwór ustalono, albo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek sposób w związku z rozpowszechnianiem” (art.15). W ten sposób ustawodawca co prawda nie przyznaje przymiotu producentowi autorskich praw osobistych (należnych tylko twórcom) ale wskazuje sposób zaprezentowania autorstwa praw majątkowych (tu: w napisach filmu). Producent może także bez zgody twórców utworu audiowizualnego dokonywać tłumaczeń na różne wersje językowe (art.71).


fot. SFP

W polskiej praktyce rzadko kiedy producent jest osobą fizyczną działającą w tej sferze gospodarki zupełnie samodzielnie i na swój rachunek, raczej można mówić o osobach które są prezesami firm podejmujących się produkcji filmu (choć są oczywiście wyjątki i dotyczą one osób niekoniecznie związanymi wcześniej z produkcją medialną). Najpoważniejsi z polskich producentów to jednak doświadczone osoby stojące na czele firm działających od lat w branży. Producenci „multimedialni’, organizują także produkcje audycji i seriali telewizyjnych, świadczą usługi na rzecz kontrahentów zagranicznych, mają firmy z własnym zapleczem technicznym i inscenizacyjnym. Najpopularniejszą formą prawną wśród działających producentów jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, a na drugim miejscu spółka akcyjna. Mocną pozycję na rynku producenckim mają nadal istniejące Państwowe Instytucje Filmowe (lub ich następcy, przekształceni w instytucje kultury) zarejestrowane w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego lub w organach samorządowych.
W okresie transformacji ustrojowej w końcu lat 80. pojawiły się pierwsze filmy fabularne wyprodukowane przez prywatnych producentów - co nie oznacza, że bez środków publicznych. Wkrótce miało się okazać że sfinansowanie własnymi środkami całej produkcji jest co prawda możliwe, ale o wiele trudniejsze jest odzyskanie z dystrybucji tak powstałego filmu chociaż złotówki zysku. To domena nielicznych. Toteż w dalszym ciągu podstawowym źródłem finansowania pozostaje dotacja ze środków publicznych. W tym samym czasie, gdy studia zgrupowane wokół dotychczasowego monopolisty (Przedsiębiorstwa Realizacji Filmów „Zespoły Filmowe”) przeobrażały się w samodzielne byty gospodarcze, czyli państwowe Studia Filmowe („Kadr”, „Oko”, „Perspektywa”, „Tor”), powstawały,  jak grzyby po deszczu nowe firmy, zarówno państwowe („Zebra”) jak i prywatne (ok. 500 podmiotów tylko do roku 1995 deklarujących chęć produkowania filmów różnych rodzajów i gatunków). Wśród nominowanych producentów znaleźli się prezesi spółek, dyrektorzy przedsiębiorstw i szefowie dotychczas istniejących instytucji filmowych, ale także byli doświadczeni kierownicy produkcji i ludzie innych zawodów branżowych, z reżyserami włącznie, którzy zgodnie z nawoływaniami ówczesnego prezydenta kraju pragnęli „wziąć sprawy w swoje ręce”. 1 Tylko nieliczni z tych pierwszych odważnych, działając pod ciśnieniem wolnego rynku, przetrwali do chwili obecnej.   
Najwięksi z producentów prywatnych szukają współinwestorów, najchętniej w sferze finansów publicznych (aby nie tracić praw majątkowych do filmu). Na budżety filmów składają się nierzadko różni inwestorzy i partnerzy według standardowego klucza i jego przykładowej kombinacji: środki własne, PISF, nadawca telewizyjny, dystrybutor, inni. Łączna liczba producentów, mających za sobą przynajmniej jeden film kinowy to kilkadziesiąt podmiotów.


1. Co najmniej dwie pozycje książkowe dokładnie opisują przemiany na rynku producentów: „Poza ekranem. Polska kinematografia 1896-2005” E.Zajička, Warszawa 2009 oraz „Miedzy państwowym mecenatem a rynkiem.Polska kinematografia po 1989 roku w kontekście transformacji ustrojowej” E.Gębickiej, Katowice 2006.


Michał J. Zabłocki  1 grudnia 2011 00:49
Scroll