szukaj
login
Jerzy Gruza
Tomasz Raczek
Krzysztof Koehler
Łukasz Kaliński
Agnieszka Sadurska
Ola Salwa
Dagmara Romanowska
Łukasz Adamski
Rafał Pawłowski
Marta Syrwid
Piotr Borkowski
Andrzej Urbański
Teatr mój widzę… filmowy!
Tomasz Raczek  12 grudnia 2011 17:14
A
A
A

Stanisław Wyspiański był bez wątpienia jednym z największych wizjonerów teatru polskiego. Jak się jednak okazuje, jego koncepcje udało się zrealizować w pełni dopiero 100 lat później i na dodatek nie w teatrze, lecz w… filmie.

Pisał proroczo:
Teatr mój widzę ogromny, wielkie powietrzne przestrzenie,
ludzie je pełnią i cienie, ja jestem grze ich przytomny.
A ja właśnie zobaczyłem taki „teatr ogromny” – w hali sportowej „Łuczniczka” w Bydgoszczy, gdzie odbyła się prapremiera musicalu POLITA w reżyserii Janusza Józefowicza. Na pustej scenie poruszała się grupa aktorów i tancerzy, ale widzowie – po założeniu „kinowych” okularów 3D – zobaczyli ich pośród monumentalnych dekoracji, które właściwie okazały się fantastycznymi trójwymiarowymi rzeczywistościami. Aktorzy żywego planu zmieszali się z postaciami wirtualnymi (czyli owymi „cieniami” z wizji Wyspiańskiego), wokół nich wyrosły domy, ruszyły samochody, latały samoloty, pływały statki. Gdy akcja musicalu przeniosła się do filmów, w których występowała Pola Negri, otoczyły nas bajkowe krainy, z rozmachem ilustrujące najbardziej rozpasane wizje egzotycznych pałaców z hurysami gnącymi się zmysłowo w złotych klatkach zawieszonych nad głowami widzów.

Natasza Urbańska jako Pola Negri w spektaklu "Polita", fot. Studio Buffo

POLITA ze względu na kompletność i skalę wirtualnej iluzji robi kolosalne wrażenie, moim zdaniem większe niż to, którego doświadczyliśmy w najlepiej nawet wyposażonym kinie 3D. Każe także na nowo przyjrzeć się definicji teatru i kina. W tym pierwszym królowali dotąd żywi ludzie, w tym drugim – ich cienie, rzucane na ekran. Teraz jedni i drudzy połączyli się w tym samym widowisku, które jest przejmująco dotykalne i rzeczywiste a zarazem w pełni korzystające z technologii umożliwiającej stwarzanie wirtualnych iluzji. Oba światy są jednak pełnoprawne i oba 3D. Natasza Urbańska grająca naszą najskuteczniejszą w wymiarze międzynarodowym gwiazdę filmową, Polę Negri, wykonuje zadania, jakim sprostać potrafi niewiele aktorek na świecie: nie tylko gra i śpiewa, ale także tańczy (pozostając z całą pewnością najwybitniejszą polską tancerką musicalową od czasów Lody Halamy) i realizuje układ akrobatyczny, fruwając na linach nad naszymi głowami. Po chwili jednak pojawia się także jako postać ze świata cieni i już jako wirtualna Pola śpiewa najpiękniejszą piosenkę musicalu przechadzając się jednocześnie po pokładach wysokiego na kilka pięter transatlantyka wiozącego ją z Europy do Ameryki.

Scena wpłynięcia tego kolosa do portu w Nowym Jorku należy zresztą do robiących szczególne wrażenie momentów przedstawienia. Postarało się o to filmowe studio Platige Image, które przygotowało całą wirtualną oprawę POLITY i które jest cichym, ale największym bohaterem tego projektu.

Na naszych oczach doszło do w pełni naturalnego i kompletnego zespolenia teatru i filmu w nową sztukę. Trzeba nam teraz wizjonerów na miarę Wyspiańskiego, by nie odtrącić tego z protekcjonalną wyższością lecz z zachwytem i pokorą znaleźć właściwe słowa do nazwania nowego zjawiska. Wiersz autora „Wesela” możemy uznać za wprawiony w drżenie kamerton:
Ja słucham, słucham i patrzę - poznaję - znane mi twarze,
ich nie ma - myślę i marzę, widzę ich w duszy teatrze!

Blogi   29 kwietnia 2012 17:02
Blogi   17 kwietnia 2012 16:59
Blogi   9 kwietnia 2012 09:08
Blogi   2 kwietnia 2012 15:42
Blogi   18 marca 2012 19:04
Blogi   11 marca 2012 19:17
Blogi   2 marca 2012 20:00
Blogi   17 lutego 2012 12:35
Blogi   6 lutego 2012 12:51
<< | 1 | 2 | >>
POWIĄZANE WIADOMOŚCI
Imprezy   30 października 2011 12:56
Kino   19 października 2011 18:23
Imprezy   18 października 2011 15:15
O Polskim Filmie   15 października 2011 13:17
Kręci się   6 października 2011 12:13
POWIĄZANE OSOBY
ilość komentarzy: 0
- brak komentarzy -