szukaj
login
Jerzy Gruza
Tomasz Raczek
Krzysztof Koehler
Łukasz Kaliński
Agnieszka Sadurska
Ola Salwa
Dagmara Romanowska
Łukasz Adamski
Rafał Pawłowski
Marta Syrwid
Piotr Borkowski
Andrzej Urbański
Humanitarna rzeź
Łukasz Kaliński  19 stycznia 2012 16:57
A
A
A
Dlaczego wejście na ekrany kin każdego nowego filmu Romana Polańskiego uznawane jest za wydarzenie? Dlatego, że nasz reżyser nigdy nie schodzi swoimi dziełami poniżej pewnego poziomu. Poziomu Wysokiego.

Dawno, dawno temu za siedmioma górami i siedmioma rzekami była kraina, której mieszkańcom wystarczyła jedna kamera, jedno pomieszczenie i kilku dobrych aktorów do tego, by nakręcić świetny film. Z biegiem lat mieszkańców tej krainy ubywało, a ich miejsce zajęli najeźdźcy uzbrojeni w nowoczesne efekty specjalne, komputery i zasobne portfele. Do dzisiaj ostało się niewielu przedstawicieli starej sztuki filmowej, ale wciąż udowadniają, że niezależnie od wszystkiego, tym, co w robieniu filmów najważniejsze jest talent.

Kadr z filmu "Rzeź", fot. Kino Świat

Wszystkim, co potrzebne Polańskiemu do zrobienia „Rzezi” były:
– dobry scenariusz (oparty na sztuce teatralnej „Bóg mordu Yasminy Rezy),
– kamera ze zdolnym Pawłem Edelmanem po drugiej stronie,
– jedno mieszkanie,
– czworo dobrych aktorów: Jodie Foster, Kate Winslet, John C. Reilly, Christoph Waltz (kolejność nieprzypadkowa, ułożona począwszy od tych, którzy zrobili tu na mnie największe wrażenie).
To, plus kilka dodatkowych elementów wystarczyło. I choć dla niektórych zrobienie dobrego filmu przy „użyciu” tylko tylu środków byłoby niemożliwe, to chyba nikt nie miał wątpliwości, że Polański sobie poradzi. I oczywiście sobie poradził.

Tak powstał film o dwóch małżeństwach, których pociechy pobiły się między sobą na podwórku. Jeden rozorał drugiemu gałęzią policzek i uszkodził zęba, a rodzice spotkali się, by coś z tym fantem zrobić. Szybko jednak sedno sprawy zeszło na drugi plan, a na jaw wyszły różnice w poglądach na wiele spraw, wojna płci, a także uwolnione przez alkohol prawdziwe oblicza całej czwórki skrywane do tej pory pod wygodnym płaszczykiem konwenansów.

Po tych pochwałach czas na trochę kręcenia nosem. Nie mam żadnych wątpliwości, że „Rzeź” jest filmem dobrym, pchanym do przodu przez zdolnych aktorów, dobre dialogi i drobne preteksty. Mam jednak wrażenie, że po Polańskim można by spodziewać się jednak czegoś więcej. Nie wsiąkłem całkiem w film, nie zostałem porwany przez błyskotliwe spostrzeżenia i pointy, nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że cała ta historia powinna pozostać na teatralnych deskach. Podczas seansu cały czas przypominałem sobie scenę z… „Jay i Cichy Bob kontratakują”, w której Ben Affleck wykłada Mattowi Damonowi sztukę utrzymania się na filmowej powierzchni. „Najpierw musisz zrobić bezpieczny film, zanim zdecydujesz się na film artystyczny”, tak brzmiała dobra rada kolegi. I „Rzeź” wygląda jak ten „bezpieczny” film, o którym wspominał Affleck. Choć wielu reżyserów umarłoby za możliwość nakręcenia czegoś takiego, to sądzę, że Polańskiemu przyszło to ze zbyt dużą łatwością i po prostu dobrze się przy kręceniu „Rzezi” bawił. I sądzę, że dopiero przy następnym jego filmie będzie się czym naprawdę zachwycać.

A póki co mamy w kinach film, który pokazuje jak powinno wyglądać solidne filmowe rzemiosło starej, zapomnianej szkoły. Uczcie się, efekciarze!


Blogi   26 kwietnia 2012 07:11
Blogi   20 kwietnia 2012 13:12
Blogi   12 kwietnia 2012 17:55
Blogi   22 marca 2012 07:00
Blogi   15 marca 2012 18:15
Blogi   12 marca 2012 14:35
Blogi   24 lutego 2012 12:04
<< | 1 | 2 | 3 | >>
POWIĄZANE WIADOMOŚCI
Blogi   10 maja 2012 09:57
Imprezy   5 maja 2012 17:58
POWIĄZANE OSOBY
POWIĄZANE TYTUŁY
Rzeź (2011)
 

 

 

 

 
ilość komentarzy: 0
- brak komentarzy -