Od ponad trzydziestu lat mam przyjemność uczestniczyć w pracach komisji selekcyjnej krakowskiego festiwalu. Przybywa obejrzanych filmów, ubywa filmowych przyjaciół.
Po prezentacji kina izraelskiego i holenderskiego w latach poprzednich, w tym roku gościem specjalnym Krakowskiego Festiwalu Filmowego będzie kinematografia włoska. W ramach bloku „Spojrzenia na Włochy” zobaczymy filmy bardzo różnorodne.
Film ten zaczyna się, kiedy jestem w ciąży. Jest lato, mam dużo czasu, nowy aparat, którym uczę się fotografować, a na pytanie, czy chciałabym poznać Romana Polańskiego, odpowiadam: „Bardzo chętnie!”.
Tytuł filmu Olivera Hermanusa okazuje się zwodniczy – sportretowany przez niego świat jest równie prymitywny i odrażający, co wnętrze głównego bohatera.
Wreszcie trafiło na ekrany „Księstwo” Andrzeja Barańskiego, wcześniej znane tylko z festiwali i pokazów specjalnych. Choćby dlatego, że jest to film od dawna wyczekiwany trzeba go zobaczyć. Tym bardziej, że okazał się raczej udany.
Narzekać na wszystko dokoła czy łapać każdą chwilę? Film "Brzezina" Andrzeja Wajdy ukazuje obie te opcje: jak cieszyć się życiem na granicy śmierci i jak marnować najlepsze lata, mając wszystko.
Nowy film Władysława Pasikowskiego „Pokłosie” oczekiwany był jako zapowiadana szeptem sensacja tegorocznego festiwalu w Gdyni i –zarazem – od dawna oczekiwany come back reżysera „Psów”.